"When people ask: why are you vegan, perhaps the question should be: why aren't you?"

wtorek, 15 marca 2011

ravioli z kalafiorem

Dzisiejszą inspiracją dla mnie jest danie George'a Calombarisa - szpinakowe ravioli z puree ziemniaczanym. Oczywiście zmodyfikowałem je tak aby dostosować do zawartości lodówki. Zrobiłem więc ravioli z rukolą i puree z kalafiora. Rukola w cieście daje nie tylko ładny kolor ale również świeży smak. Aby zrównoważyć delikatny kalafior całość skropiłem oliwą, w której podsmażyłem papryczki peperoni.

Aby przygotować ravioli potrzeba tylko mąkę, wodę i oliwę z oliwek. Niestety nie potrafię określić proporcji składników. Ciasto musi mieć raczej zwartą konsystencję aby dało się cieniutko rozwałkować.Do ciasta dodałem jeszcze posiekaną rukolę. Miał być szpinak ale nie zdążyłem kupić.
Kalafior ugotowałem w bulionie warzywnym i zrobiłem puree jak w przepisie poniżej. Z rozwałkowanego ciasta wycinamy kółka lub kwadraty, na jeden kawałek nakładamy około łyżeczkę puree, brzegi ciasta lekko smarujemy oliwą i przykrywamy drugim, nieco większym kawałkiem. Należy dobrze skleić ciasto pamiętając, żeby usunąć powietrze ze środka. Wrzucamy do gotującej się wody lub bulionu. Nie za dużo na raz. Nie gotujcie ich zbyt długo. W moim przypadku wystarczyło 3-4 minuty. Całość polałem oliwą z papryczkami peperoni. Proste i smaczne. Jak zawsze...

czwartek, 10 marca 2011

Po prostu warzywa...

Korzystając z wolnego dnia wybrałem się na bazar. Spędziłem tam sporo czasu nie tylko wybierając warzywa ale również próbując przekonać samego siebie, że nie mogę wstąpić do pobliskiego antykwariatu... Koniec końców nie kupiłem książek.
Danie na dziś to:
Puree z kalafiora, zblanszowana marchewka i brukselka z wody z sałatką z rukoli i żurawiny.


Chciałem wyeksponować smak świeżych warzyw i udało się. Dodałem tylko odrobinę soli i trochę oliwy z oliwek. Ale zacznijmy od początku.
Przygotowanie puree z kalafiora zajmuję tylko kilka minut. Najpierw należy go rozdrobnić (tutaj świetnie sprawdza się blender) i ugotować, np. w mleku sojowym. Można dodać szczyptę soli. Kiedy będzie już odpowiednio miękki śmiało dodajemy trochę oliwy. Ponownie całość blendujemy i możemy podawać.
Marchewkę pokroiłem na cieniutkie paseczki przy pomocy... obieraczki do warzyw. Zalałem wrzątkiem a następnie wrzuciłem na kilka sekund do zimnej wody.
Brukselka powinna zachować właściwą sobie konsystencję. Nie gotujcie za długo bo powstanie paskudna zielona breja. 5 minut na wolnym ogniu powinno wystarczyć. Twardy koniec można naciąć nożem, szybciej się ugotuje.
Aby nadać charakteru całości, do rukoli dodałem żurawinę. Jej wyrazisty smak świetnie pasuje do słodkawego kalafiora. Rukolę oczywiście potraktowałem oliwą.

Nie jest to nic specjalnego ale z pewnością na talerzu prezentuje się ciekawiej niż zwyczajnie ugotowane warzywa. No i mamy różne kolory, konsystencje i smaki. Kremowy i słodki kalafior, kwaśna i chrupiąca żurawina, brukselka i marchewka al dente.
Smacznego!

sobota, 5 marca 2011

Grilowane gruszki i puree z mango podane na postumencie z kaszy kuskus

Propozycja prostego deseru na dziś: grillowane gruszki i puree z mango podane na postumencie z kaszy kuskus.

 Gotujemy szklankę mleka sojowego z kawałkami skórki z cytryny i łyżeczką cukru. Kiedy się zagotuje zdejmujemy z ognia, wsypujemy pół szklanki kaszy kuskus, przykrywamy i odstawiamy na 5 minut. W tym czasie redukujemy ocet balsamiczny żeby uzyskać gęsty sos, grillujemy gruszki (położyłem je na rozgrzanej suchej patelni na kilka chwil) i rozdrabniamy mango np. przy pomocy blendera.Dodałem kilka kropli soku z cytryny.

Formujemy postumencik z kaszy kuskus,nakładamy puree z mango i ustawiamy gruszki. Na wierzch rzuciłem wyłowione z mleka kawałki skórki z cytryny. Dodajemy odrobinę sosu balsamicznego i voila!

poniedziałek, 28 lutego 2011

Coś nieco wyszukanego...

Przez ostatni tydzień czułem się fatalnie, jeszcze w trakcie urlopu rozchorowałem się. Siedząc w domu oglądałem różne programy kulinarne i postanowiłem zrobić coś bardziej wyrafinowanego niż zwykle... Postanowiłem poeksperymentować nie tylko z łączeniem smaków ale również konsystencji i tekstury... Efekt jest niezwykły, ale smaczny.

Danie na dziś to:

Złote tofu podane na zblanszowanej cukinii z marchewkowo-pomarańczową galaretką, paprykowo- -orzechową tempurą  i chrupiącą siateczką z karmelu balsamicznego



Zacząłem od przygotowania galaretki. Rozdrobniłem dwie małe marchewki i wycisnąłem sok z dwóch pomarańczy. Zagotowałem to wszystko z odrobiną cukru i wsypałem pół łyżeczki agaru. Przełożyłem do silikonowej foremki.

Następny krok to przygotowanie skarmelizowanego sosu balsamicznego. Należy gotować ocen balsamiczny z cukrem. Gdy zgęstnieje - szybko rozprowadzać na papierze do pieczenia, dopóki nie stwardnieje można formować różne kształty (chociaż nie jest to takie łatwe...)

Tempura orzechowo-paprykowa nie była bardzo czasochłonna. potrzeba łyżkę mąki kukurydzianej tyle samo pszennej. trochę wody i rozdrobnione orzechy. Robimy z tego ciasto o konsystencji jak na naleśniki, zanurzamy kawałki papryki (lub innych warzyw) i krótko smażymy na głębokim oleju.

Zblanszowanie cukinii to tylko kilka chwil. Trzeba pokroić ją na cienkie paski, oblać wrzątkiem i włożyć na moment do zimnej wody.

Tofu po prosto pięknie obsmażone, z zewnątrz lekko chrupiące, w środku delikatne i miękkie...

Połączenie smaków nietypowe ale działa zaskakująco dobrze.

poniedziałek, 21 lutego 2011

Pierogi ruskie

Pierogi ruskie ugotowałem jeszcze na urlopie. Dzisiaj tylko odgrzałem podsmażając na patelni. Takie są najlepsze. Niestety nie wiem dokładnie ile mąki i wody użyłem do zrobienia ciasta.

Na około pół kilograma mąki potrzeba nieco ponad szklankę wody. Dobrze wymieszać. Konsystencja musi być taka, żeby ciasto dało się dobrze rozwałkować ale żeby nie było zbyt "luźne" (tak, wiem, nie ma to jak dokładne porady :P) Rodzice mają automat do pieczenia chleba.Okazało się, że świetnie sprawdza się do wyrabiania ciasta. Także na pierogi.

Farsz to ugotowane ziemniaki z podsmażoną cebulką i rozgniecionym tofu. Nie smażyłem tofu, nie marynowałem go. Po prostu rozgniotłem z ziemniakami, cebulą, solą, pieprzem i majerankiem. Efekt jest zaskakująco dobry. Cieszę się, ponieważ to jedno z tych dań, za którymi tęskniłem najbardziej.


Przypomniałem sobie, że w czasach mojej młodości pierogi jedliśmy często z zupą owocową... Dla wielu osób to raczej osobliwe połączenie. Jednak następnym razem zorganizuję sobie pełny powrót do przeszłości i  do jeszcze skwierczących pierogów przygotuję kubek gorącej, jabłkowo-truskawkowej zupy :)

środa, 16 lutego 2011

Makaron z suszonymi pomidorami

Właśnie jestem w trakcie urlopu. Zaległy z tamtego roku. Spędzam czas z rodziną na podkarpaciu. Jest i wegańskie jedzenie. Mama bardzo się stara :) Dziękuję!

Klasyczny kapuśniak
Makaron z suszonymi pomidorami, leciutko podsmażonym czosnkiem, orzechami i świeżą bazylią! Aż głupio podawać przepis. Ale co mi szkodzi?

Makaron ugotować
czosnek pokroić na cienkie plasterki, leciutko podsmażyć, dosłownie kilka sekund. Zachować ostrożność, szybko się przypala. Dzięki podsmażeniu ma delikatny smak.
Suszone pomidory pokroić zależnie od preferencji, wrzucić do ciepłego makaronu. Nie podgrzewałem ich osobno.
Orzeszki powinny być piniowe. Ale zjadły się wcześniej. Są fistaszki. Podprażone na patelni stają się podejrzanie miękkie i gumowate. Na szczęście po wystudzeniu są OK.

 I jeszcze zaległa pizza z cukinią (jeszcze z Warszawy i calzone zrobione chyba ponad miesiąc temu)

 Voila. Smacznego :)

poniedziałek, 7 lutego 2011

pożywne śniadanie i fast food obiad

W związku z tym, że miałem dzisiaj czas na późniejsze śniadanie, w ruch poszedł blender. Zmiksowałem banana, jabłko, gruszkę i małą pomarańczę (zapomniałem dodać mleka sojowego) i taki oto gęsty i sycący mus zjadłem z musli. Ostatnio chodzą za mną jakieś ciekawe smaki ale nie potrafię sprecyzować co. Owocowe śniadanie na jakiś czas przytłumiło te zachcianki jednak nie był to smak, który za mną chodzi...



Na obiad natomiast bardzo proste i szybkie tofugurgery. Tofu pokroiłem w plastry grubości około centymetra (no może trochę cieńsze) i podsmażyłem na złoto. Zapakowałem w bułkę wypchana po brzegi warzywami. Ale i tym razem pozostał jakiś niedosyt. Nawet kwas chlebowy mnie dzisiaj rozczarował. No cóż, zobaczymy co przyniesie jutro.


Mój organizm ostatnio ciągle domaga się cukru ale nie chce mi się nic piec. Dlaczego w tym kraju nie można kupić wegańskich batonów???