Początek miesiąca może oznaczać zastrzyk gotówki. W związku z tym złożyłem zamówienie w sklepie EVERGREEN. Chcę wreszcie wypróbować tofu jedwabiste i syrop z agawy, zamówiłem także kosmetyki i środki czystości :)
W między czasie zdążyłem też zamówić wegańskie książki kucharskie ale o tym więcej jak już je będę miał.
A wracając do kwestii piekarnika... Pojawiły się za jego sprawą bułeczki drożdżowe ze słonecznikiem i pizza (która za sprawą odrobinkę zbyt dużej ilości drożdży chciała wypączkować z formy). Do szczęścia wystarczy sos pomidorowy, garść oliwek, oregano (dużo dużo)... Miałem jeszcze trochę kukurydzy, cebuli i zielonej papryki. Pizza bez sera jest na prawdę świetna choć dopóki nie spróbowałem, wydawało mi się to pomysłem zgoła ekscentrycznym...
Życzę spokojnej nocy i nie zapomnijcie przestawić zegarków!
To wszystko co ty pieczesz wygląda tak apetycznie, że brak mi słów :)
OdpowiedzUsuńU mnie wraz z jesienno-zimowym chłodem przychodzi sezon na herbatę/kawę z cynamonem i kardamonem. Ale pomysł częstszego używania piekarnika też już kiełkuje.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z przedmówcą ... myślę, że tak wygląda jedzenie przygotowane z sercem.
Gotujący facet !!! I to do tego gotujący wegańskie pyszności !!! Rodzynek :D
OdpowiedzUsuńa tam rodzynek, wielu jest, ale skrywaja swe talenty przed swiatem :) trzeba ich pozmuszać do coming outu! :)
OdpowiedzUsuń