Kupiłem niedawno trzy niezłe książki kucharskie, z czego dwie wegańskie :) Trzymajcie kciuki abym miał zapał nie tylko wertować je sto razy dziennie wzdychając z utęsknieniem za służbą, która mogłaby robić dla mnie wszystkie te pyszności, ale żebym sam coś wreszcie przygotował. No, inspiracji to mi pewnie długo nie zabraknie.
Pierwsza książka to długo wyczekiwane przepisy na wegańskie babeczki! Książka jest fantastyczna i dostała nawet specjalne honorowe miejsce na półce... Warto było czekać! Druga książka nie zawiera żadnego wegetariańskiego przepisu jednak jest bardzo łanie wydana, ma ładne zdjęcia i oglądanie jej sprawia wielką przyjemność :) Poza tym, wystarczy trochę pokombinować i dokonując niewielkich modyfikacji można i z niej wycisnąć coś wegańskiego. Trzecia książka to naprawdę ogromna skarbnica przepisów wegańskich. Jest tam wszystko. W angielskiej wersji językowej kosztuje trzy razy mniej niż po polsku więc nie zastanawiałem się długo nad jej zakupem.
A dzisiaj na obiad bardzo prosta ale i smaczna tarta z pomidorami i oliwkami. Robi się bardzo szybko, jest niezbyt kosztowna, a całkiem pożywna. Same zalety. Sąsiadka często serwuje takie przysmaki więc pomyślałem, że i ja spróbuję choć wiem, że E. to nie dorówna...
Nie mogę się doczekać więc wrzucam zdjęcia jeszcze przed upieczeniem...
jak ładnie artystycznie wygląda :)))
OdpowiedzUsuń(zapomniałam, że masz dziś wolne. znów.)
chciałabym zapytać o składniki ciasta. ja usiłowałam ostatnio wykonać spód do tarty z mąki gracham i a. rozsypał się, b. znajomi pytali czy to tarta z tartej bułki, bo taki wygląd i taki smak :P
OdpowiedzUsuńoczywiście, że graham :D
OdpowiedzUsuńhm, ciasto jak zawsze u mnie, jest improwizowane... Polecam dobry przepis od koleżanki z "ILOVETOFU":
OdpowiedzUsuń* 1 szkl. mąki pszennej
* 1/2 kostki margaryny
* 1/4 łyżeczki soli
* 1/2 szkl. śmietanki soj lub jogurtu soj
Ja osobiście zrobiłem ostatnio z mąki, oliwy i wody. Trudno mi powiedzieć w jakich proporcjach. Najlepiej sprawdzać organoleptycznie :)