"When people ask: why are you vegan, perhaps the question should be: why aren't you?"

środa, 4 sierpnia 2010

wolny dzień

Dzisiaj miałem tak długo wyczekiwany dzień wolny! Ile to niby miałem zrobić, w jak wiele miejsc miałem pojechać... Skończyło się na wyprawie do sklepu po warzywa... Zrobiłem jeszcze pranie i upiekłem pasztet z cukinii :) Generalnie niezbyt wiele aktywności ale takiego dnia (wypełnionego nic-nie-robieniem) potrzebowałem. Nadrobiłem też zaległości z czytaniem: teraz na tapecie książka " Za grosze pracować i (nie) przeżyć" ale o tym w innym poście.
Niektórzy domagają się przepisu na pasztet z cukinii... Z tymi przepisami u mnie to bywa różnie bo często kończy się na improwizacji zależnej od aprowizacji...
Tym razem miałem pod ręką 2 niezbyt duże cukinie, spory kawałek cebuli, garść oliwek, pół papryki, kilka małych ziemniaków i trochę mąki. Startą cukinię i ziemniaki należy dobrze pozbawić nadmiaru płynów (w sensie wrzucić na sitko i wycisnąć ile się da). Później dodać mix dowolnych składników (dobrze sprawdzają się też pieczarki) i całość (z dodatkiem mąki jeśli jest zbyt rzadkie) przełożyć do foremki. Nie mam pojęcia jak długo powinno się piec.
Wykorzystałem foremki na babeczki, dzięki temu mam fajne, małe porcje akurat na raz :)


I jak zwykle garstka zdjęć.
Specjalne podziękowania dla kierownika planu zdjęciowego (dzięki Olu!), który postarał się aby efekt końcowy wyglądał naprawdę apetycznie.



P.S. Dziękuję Oli za korektę. Jej czujne oko wyłapuje dziwne błędy logiczno-stylistyczne i literówki :)

3 komentarze:

  1. Ale wpadka - trzeba jeszcze wstawić trzy przecinki ^^
    Korektor

    OdpowiedzUsuń
  2. żebym jeszcze nad własnym korektorem musiał z batem stać i jego poczynania kontrolować! Niedopuszczalne :P

    OdpowiedzUsuń
  3. To się już nigdy nie powtórzy, Panie Prezesie. :)
    K.

    OdpowiedzUsuń